Spas
Zostańcie tutaj! Pójdę do Siuksów wraz z Winnetou. Za pół godziny będziemy wiedzieli, czy poleje się krew, czy nie. Z wodzem Apaczów poszedł do grobowca, za którym schronili się Ogallalla. Na tak śmiały czyn mogli się odważyć tylko ci dwaj ludzie, świadomi, że ich imiona będą dla wrogów gwarancją ich bezpieczeństwa. Jemmy i Davy rozmawiali szeptem. Postanowili poprzeć pokojowe zamiary Old Shatterhanda.— Może je zachować. — Zamierzając się dobrowolnie oddalić do Wiecznych Ostępów dowiódł, spas posiada mężne serce. Old Shatterhand także powalił Moh-Awa uderzeniem swojej miażdżącej ręki. Czy jest to hańba dla młodego, odważnego wojownika? — Nie. I on może żyć. — Old Shatterhand razem z Winnetou schwytali obu wywiadowców, nie jako wrogów, ale jako zakładników, których pragnęli wymienić na białych jeńców.
Jednak tę suknię utkały te same ręce, które najeżyły groźnie czarne, bazaltowe wieżyce i wydźwignęły z łona ziemi wulkany roztopionego szlamu. Trzeba było tylko spojrzeć na wierzchołek zadziwiającej piramidy, aby zdać sobie sprawę z dziejów jej powstania. Tryskał tam wysoki strumień wody, który w górze rozlatywał się tęczowo i spadał barwną ulewą. Słychać było przy tym ten poszum, którego Moh-Aw poprzednio nie mógł zrozumieć. wykoĹczenie wnetrz Magnatka kosmiczna ciekawie chodzi nieprzyzwoite cuda.